Diety »

Dieta3D – nowa metoda walki z kilogramami

Czy istnieje skuteczna metoda na odchudzanie? Czy kobiety skazane są na bezskuteczną walkę ze swoimi kilogramami?  Wreszcie, czy aby schudnąć trzeba się katować latami na siłowni i nie jeść prawie niczego? Spróbujmy znaleźć odpowiedź na te pytania i przy okazji poznajmy historię pani Marty Pawlickiej, której udało się wygrać z otyłością.

Anita Kowalska(A): Od kiedy ma Pani problem z nadwagą?

Marta Pawlicka (M): Proszę używać czasu przeszłego – miałam! (śmiech). Poważnie, to moje problemy zaczęły się po ślubie. Po przeprowadzce do Katowic, życie nabrało szalonego tempa. Zmianę pracy i stres zaczęłam odreagowywać podjadając słodycze. Po dwóch latach przytyłam 5 kg. Wtedy jeszcze mi to nie przeszkadzało – stałam się trochę okrąglejsza, a mąż nawet się cieszył, że jak to określił „jest za co złapać”. Potem zaszłam w ciążę. Przez te 9 miesięcy nie odmawiałam sobie niczego, a mąż tak się cieszył że będzie miał syna, że z ochotą przywoził mi a to ciastko, a to batonika. Do tego potrafiłam zjeść podwójną porcję obiadu, podwieczorek i kolację – jak tłumaczyłam to sobie: „żeby dziecko zdrowo rosło”. Synek urodził się zdrowy owszem, ale ja zostałam z 15 kg zbędnego balastu w postaci tłuszczu. Moje uda, pupa i brzuch wyglądały potwornie. Wtedy przyszedł kryzys. Unikałam ludzi, unikałam zbliżeń z mężem. Skupiłam się na moim synku, a w chwilach załamania… jadłam.

(A): Wiele kobiet w takiej sytuacji dochodzi do momentu przełomowego. Czy u Pani było podobnie?

(M): Dokładnie pamiętam dzień kiedy postanowiłam schudnąć. To była noc sylwestrowa dwa lata temu. Mąż przez miesiąc namawiał mnie na bal, a ja dla świętego spokoju zgodziłam się. Kolejne trzy tygodnie szukałam sukienki w którą bym się zmieściła. Wieczorem przed samym wyjściem, gdy zobaczyłam się w lustrze rozpłakałam się i wykrzyczałam do męża, że absolutnie nigdzie nie pójdę! Oto przed lustrem stała wielka kobieta w płachcie materiału z wylewającymi się fałdami tłuszczu na brzuchu, grubymi udami i ogromną pupą. Wyglądałam okropnie i czułam się jeszcze gorzej. Zostaliśmy  z mężem w domu, a ja dokładnie o północy złożyłam noworoczne przyrzeczenie –  „Schudnę 20 kg i już nigdy nie będę wyglądać jak dzisiaj!”

(A): Na rynku istnieje mnóstwo diet, preparatów wspomagających odchudzanie, książek. Dlaczego akurat Dieta3D?

(M): Moje postanowienie, tak łatwe do wypowiedzenia w noc sylwestrową, okazało się nie lada wyzwaniem w rzeczywistości. Przez półtora roku faktycznie walczyłam z nadwagą – chodziłam na siłownię i aerobic, stosowałam też przeróżne diety – od diety 1000 kcal przez kapuścianą, Atkinsa, warzywną czy kopenhaską. Jednak po jakimś czasie organizm przyzwyczajał się do nich i po krótkim okresie chudnięcia waga nagle zatrzymywała się i nie chciała ani drgnąć. Miałam też krótki epizod z tabletkami odchudzającymi – kupiłam takie „cudowne” pigułki po których wylądowałam w szpitalu – miałam ataki migreny i bardzo wysokie ciśnienie. Jak się okazało były to tabletki na bazie amfetaminy, zwykłe oszustwo i zagrożenie dla zdrowia! Suma summarum, dzięki siłowni dorobiłam się faktycznie wyczuwalnych mięśni ale nadal były przykryte warstwą znienawidzonego tłuszczu. Dzięki ćwiczeniom i dietom schudłam w sumie 7 kg przez półtora roku. Wówczas przyszło lekkie zwątpienie – to wszystko trwało zbyt długo, kosztowało mnie bardzo dużo pieniędzy (siłownia, wizyty u dietetyka i produkty do diet są bardzo drogie), a efekty były mizerne. Wtedy właśnie pojawiła się w moim życiu Dieta3D.

(A) Czym zatem różniła się Dieta3D od innych sposobów na schudnięcie?

Właściwie różnicę można podsumować w jednym zdaniu – w półtora miesiąca schudłam 13 kg! W połączeniu z poprzednimi 7 kg dało to cel który sobie postawiłam czyli 20 kg. Teraz, gdy już znam Dietę3D wiem, że zaoszczędziłabym półtora roku ciężkiej pracy, gdybym od razu z niej skorzystała. Ale do rzeczy. Dieta3D zmienia na kilka tygodni sposób odżywiania. Nie musiałam liczyć kalorii ani jeść wymyślnych posiłków w związku z tym dieta nie kosztowała więcej niż normalne zakupy, które każda z nas robi w ciągu tygodnia. Cała tajemnica tkwi w jedzeniu określonych grup posiłków i nie mieszaniu ich z węglowodanami. Do tego musiałam pić dużo wody i zrezygnować zupełnie ze słodyczy i fastfoodów. Ale tu raczej nie ma co się dziwić – nikt nie schudnie jedząc batoniki i pizzę. Cała kuracja składa się z trzech etapów i po jej zakończeniu można stopniowo wrócić do normalnego trybu jedzenia.

(A): Dieta to jedno, ale jak utrzymać efekty?

(M): To kolejna zaleta systemu Dieta3D. Dieta działa w trzech wymiarach – najpierw chudniemy, równocześnie modelując sylwetkę, a potem korzystamy z precyzyjnych wskazówek jak utrzymać trwale efekt naszej pracy. Pojęcie efektu jo-jo nie występuje w tej diecie pod warunkiem przestrzegania zasad w niej zawartych.

(A) To wszystko brzmi za bardzo idealistycznie. Czy to nie jest trochę przesadzone co opisane jest w tej diecie? Może poda Pani więcej szczegółów?

(M): Oczywiście można nie wierzyć na słowo, ale wystarczy spojrzeć na mnie (tu Pani Marta pokazała swoje zdjęcia przed i po kuracji. przyp. red). Utrzymanie efektu polega na wykonywaniu prostych ćwiczeń, które zajmują 5-10 min i mogą być wykonywane 2-3 razy w tygodniu. Do tego otrzymałam listę porad, czego unikać, a co na stałe włączyć do jadłospisu. Oprócz tego za darmo dostałam zestaw porad jak zwalczyć cellulit, który objawił się po przytyciu 20kg.

(A): Czy trudno było Pani wytrwać?

(M): Po tym co moje ciało przebyło prze półtora roku bezskutecznej walki z otyłością, stosowanie Diety3D było wręcz przyjemnością. Jadłam do syta i to 4-5 razy dziennie, ćwiczenia które wykonuje są proste i nie męczące. Poza tym Dieta3D już w pierwszym dniu sprawiła, że schudłam 1kg! To niesamowite jak szybko działa ten system. Po tygodniu, gdy ubyło mi 5 kg na przemian śmiałam się i płakałam ze szczęścia. Mąż myślał wręcz, że oszalałam (śmiech). Nawet, gdy zakończyłam już kurację mój metabolizm był tak rozpędzony, że schudłam kolejny kilogram jedząc już normalne posiłki.

(A) Jak zmieniło się Pani życie po straceniu tylu kilogramów?

(M): Przede wszystkim po raz pierwszy od 4 lat pokazałam się w dwuczęściowym bikini tego lata. Musiałam wymienić połowę garderoby bo mój rozmiar z 54 zmienił się na 38! Ale to akurat wielka przyjemność móc pójść do normalnego sklepu i nie wstydzić się prosić o coś w moim rozmiarze. Mąż patrzy na mnie z niedowierzaniem i mówi, że jestem piękniejsza  niż przed ślubem, a ja już nie unikam go w sypialni… (śmiech). Częściej się uśmiecham i wstaję rano pogodna i wypoczęta. Mam mnóstwo energii i myślę o powrocie na studia. Teraz z przyjemnością wybiorę się z mężem na bal sylwestrowy… Zaczęłam też w końcu spotykać się z koleżankami, które zaniedbałam przez ostatnie dwa lata.

(A): Z pewnością wzbudzała Pani zazdrość u koleżanek…

(M): (śmiech) Cóż ,nie powiem, odkąd odzyskałam figurę parę znajomości już się zakończyło. Widać nie były to szczere przyjaźnie tylko te osoby potrzebowały kogoś takiego jak ja – grubaski, przy której mogą się dowartościować. Ale te prawdziwe przyjaciółki, z którymi znam się już kilkanaście lat gratulowały mi i nie mogły uwierzyć, że można tyle schudnąć, w tak krótkim czasie. Najmilej wspominam spotkanie z Kasią – koleżanką której nie widziałam 8 lat. Gdy przyszła do kawiarni w umówione miejsce, po prostu mnie minęła i zaczęła się za mną rozglądać. Nie poznała mnie! (śmiech).

(A): Jak teraz się Pani czuje?

(M): Cudownie! Przede wszystkim odzyskałam wiarę w siebie. Przestałam się kryć we własnej skorupie, częściej spotykam się z ludźmi i po prostu uśmiecham się… Ludzie z nadwagą i otyli często blokują się, wszędzie widzą szydercze uśmiechy i słyszą złośliwe komentarze. Tak im się przynajmniej wydaje. W końcu dochodzą do takiego stanu, że zamykają się w czterech ścianach, nigdzie nie wychodzą i …zajadają te smutki tyjąc jeszcze bardziej. To błędne koło, ale dzięki Diecie3D uniknęłam tego i dziękuję losowi za to każdego dnia.

(A): A co ze zdrowiem?

(M): Przed zastosowaniem Diety3D miałam kłopoty z nadciśnieniem, podwyższony cukier i cholesterol. Odkąd schudłam moje wyniki się unormowały. Nawet migreny przestały mi dokuczać. Przestałam się też męczyć, a moje stawy przestały mi dokuczać – nie muszą wytrzymywać takiej masy. Słowem, otyłość wpływa nasz organizm bardzo niekorzystnie. To przyczyna wielu schorzeń i chorób. Dlatego już niewielki ubytek masy ciała znacznie poprawia samopoczucie i stan zdrowia. Tak mówią lekarze, dietetycy, a ja mogę potwierdzić bo odczułam to na własnej skórze.

(A): Co może Pani doradzić podobnym do Pani czytelniczkom?

(M): Kochane. Jeśli zależy Wam na zdrowiu i dobrym samopoczuciu, jeśli chcecie odzyskać szacunek do samej siebie i podobać się innym musicie się zmobilizować i wypowiedzieć wojnę swoim kilogramom. Na rynku jest wiele diet i nie twierdzę, że tylko moja działa ale z Dietą3D macie gwarancję, że odbędzie się to szybko, skutecznie i co najważniejsze trwale. Wiem, że na początku jest ciężko. Trzeba wytrwać w postanowieniu, ale jeśli tylko Wam się uda, efekt macie zapewniony. Zgrabna sylwetka i dobre samopoczucie to dla nas kobiet rzecz bardzo ważna, bo pozwala zaakceptować siebie. Tylko wtedy będziecie dobrymi matkami, żonami, przyjaciółkami, gdy inni zobaczą w Was siłę i energię do życia. Tego życzę Wam wszystkim!

(A): Dziękuję za rozmowę!

Więcej informacji o diecie:
>> Dieta3D – System Potrójnego Odchudzania

Rozmawiała: Anita Kowalska

2 Comments »

  • Mniejszy_rozmiar said:

    Brawo Marta! Mnie też udało się schudnąć z dietą cambridge teraz pracuję nad rzeźbą! Czasami bywały ciężkie chwile, ale ogólnie nie było źle, jakoś przeżyłam bez słodyczy dzięki wodom smakowym hi hi:)

  • magdalena plona said:

    chce vschudnac